Jutro na trzeźwo będą miał więcej do powiedzenia, ale dziś i tak jest zajebiście. Nie powstrzymała nas nawet pierwszorzędna próba kradzieży. Gol na 2:0 oczywiście był aż żenująco oczywisty, ale ktoś tam sobie wymyślił spalonego i nie dość, że odebrano nam gola to jeszcze przeciwnik przekuł te oszustwo na swoje punkty w mgnieniu oka.
Sędziowie pewnie mylili się więcej niż raz (nie tylko na naszą niekorzyść), ale tak czy siak ja to pierdolę i idę spać. Jutro się zbudzę i ogarnę sytuację.


