Pisałem o tym, że kiedy trzeba się spiąć to wskakujemy na wyższy poziom i dajemy radę. Wczorajszy mecz znowu to potwierdził i to napawa optymizmem zdecydowanie.
Sędziowanie dramatyczne. Po tej sytuacji w której 2:0 zmieniło się w 1:1 telepało mnie aż do drugiej bramki dla Barcelony. Poza tym Maxwellowi chyba należało się czerwo a trzeci gol po spalonym, ale już nie tak ewidentnym jak przy nieuznanej bramce.

Jak można tutaj dojrzeć spalonego
Pedro z meczu na mecz coraz lepszy. Forma wróciła


