Zmieniając temat. Mattersburg - Rapid. Gospodarze grają w 10, a na tablicy 1:1. Dochodzi 79 minuta i niespodziewanie niejaki Burger nagle wyskakuje w górę i daje Mattersburgowi prowadzenie! Koleś straszni się cieszy, przeskakuje bandy, wpada na trybuny... Niestety zapomniał, że ma już żółtko. Szast, prast, wylatuje z boiska. 10 minut do końca, a w 9 ciężko sie bronić. W 90 minucie goście wyrównują.



