Trudny mecz, pajace na trybunach i Sporting grający jak o życie, bramkarz broniący wszystko, sędzia utrudniający zadanie, nieprzyjemna atmosfera, ale jest [k****], jest! Niby to tylko mecz ze Sportingiem, lecz wszystkie okoliczności sprawiają, że satysfakcja po zwycięstwie jest ogromna.
Ramos cały mecz grał nieźle, ale ten błąd zaraz po golu Higuaina to [*]
Benzema tym razem nie dał tak dobrej zmiany jak w niektórych z poprzednich spotkań, grał średnio, a wprowadził się przyjęciem piłki ręką, ale ostatecznie oddał dobry strzał (wiadomo, bramkarz miał dziś formę) i miał kluczowy udział przy zwycięskim golu.
Tak trudny mecz to nie tylko zasługa zacięcie walczącego Sportingu, ale też słabszych niż zwykle Ozila, Di Marii i Cristiano (bardzo dużo podwajany i faulowany). Ten ostatni jednak na koniec pokazał fajną indywidualną akcję, wymusił faul i czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej wszystkich na stadionie podburzyło.
No i jeszcze Mourarka pod koniec.



