Mam dokładnie tak samo. Największy problem tej ustawy to brak dokładnego określenia ile metrów szerokości i długości ma przystanek tzn. gdzie jest to mityczne miejsce publiczne. Prosty przykład - idę zapalić papierosa za przystanek. Teoretycznie ludziom dym będzie przeszkadzać, natomiast praktycznie nie jestem w obrębie przystanku. Odejdę 10 metrów od przystanku i Straż Miejska nie ma prawa nic mi zrobić. Moim zdaniem to jest martwe prawo. Oczywiście mówię tutaj o aspekcie otwartej przestrzeni.Ja paliłem tyle lat i teraz też czasami sobie zapalę w okolicach 2 promili we krwi. Okazyjnie.



