Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15774
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: Magnum » 16 lis 2010, 20:11

Każdy kibic Arsenalu wie, że derby północnego Londynu są energicznymi i bardzo emocjonującymi meczami niezależnie od tego, w ramach jakiego turnieju są rozgrywane. Sobotni mecz amerykańskiej Major League Soccer pomiędzy klubem partnerskim Arsenalu - Colorado Rapids a klubem partnerskim Tottenhamu - San Jose - nie był wyjątkiem. Colorado udało się pokonać San Jose w finale konferencji wschodniej MLS i teraz partnerzy Arsenalu staną do walki o mistrzostwo Stanów Zjednoczonych w niedzielny wieczór w Toronto.

Colorado zakończyło sezon wyzej od San Jose w lidze i z tego powodu mogli rozegrać finał konferencji (który w zasadzie jest półfinałem w skomplikowanym systemie amerykańskich rozgrywek) na własnym boisku. San Jose jednak nie było przestraszone, strzelając na bramkę trzy razy w pierwszych dziesięciu minutach. Pomimo to, bramkarz Colorado, Matt Pickens, był w stanie wybronić wszystkie strzały.

San Jose dalej atakowało, jednak obrona Colorado była silna. Gdy gospodarze przetrzymali gości, to oni przystąpili do ataku. Conor Casey miał pierwszą okazję meczu dla "amerykańskiego Arsenalu" jednak strzelił tuż obok bramki.

Colorado atakowało jednak nie mogło znaleźć gola aż do końca pierwszej połowy. Wtedy to Kimura posłał pilkę z lewej flanki do Casey'ego Cummingsa który umiescił piłkę w siatce. To było dopiero jego trzecie trafienie sezonu.Do przerwy wynik utrzymał się przy stanie 1-0. San Jose straciło inicjatywę i to Colorado dominowało w drugiej części spotkania. Bramkarz San Jose - Jon Busch - zapisał na swoje konto kilka świetnych interwencji dzięki którym jego klub utrzymywał nadzieje na remis.

Remisu jednak nie było. Colorado, pomimo przewagi, atakowało jak gdyby to właśnie oni potrzebowali bramki by przejść dalej. Piłka uderzała w słupek, poprzeczkę i bramkarza San Jose. Ostatecznie jednak mecz zakończył się wynikiem 1-0 i Colorado Rapids przeszło do finału MLS Cup - walki o najważniejsze trofeum dla drużyn ze Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Nasi amerykańscy partnerzy teraz zmierzą się w finale z drużyną FC Dallas która pokonała wynikiem aż 3-0 drużynę Davida Beckhama - Los Angeles Galaxy. Mecz odbędzie się w Toronto w niedzielę o godzinie 20.30 czasu lokalnego (2:30 czasu polskiego). Obie drużyny stają do walki o swój pierwszy tytuł mistrza MLS. Mecz będzie bardzo emocjonujący szczególnie, że oba mecze między tymi zespołami w lidze zakończyły się remisem. Naszym partnerowi w Major League Soccer życzymy pierwszego tytułu mistrzowskiego!
Kibicujemy Colorado w niedziele :P Przynajmniej nasi partnerzy sobie radza ;)

Tak czy inaczej, Wilshere wrocil ze zgrupowania z kontuzja. Po meczu pisal na twitterze, ze ma kontuzje chociaz Wenger zaprzeczal. Wychodzi na to ze jednak ja ma no i oby byl gotowy na sobote. W sobote najwazniejszy mecz ligowy w sezonie, derby u siebie. Dobre wiesci to to ze Gibbs jutro zagra wiec bedzie gotowy by zaczac z Tottenhamem. Bardzo bym chcial, zeby zagral on zamiast Clichy'ego no ale zobaczymy.. Clichy moglby sie polamac :lol:

Mowiac o powolaniach, mamy az 16 Kanonierow powolanych na reprezentacje. Sa to: Walcott, Gibbs, Sagna, Clichy, Nasri, Fabregas, Rosicky, Van Persie, Djourou, Fabian, Arszawin, Eboue, Chamakh, Bendtner, Lansbury (U-21) i Szczesny (U-20). W ostatniej przerwie obylo sie bez kontuzji, oby i tym razem tak bylo. Wyobrazcie sobie co by bylo jakby caly sklad wylecial :boje się: :lol:

Wróć do „Anglia”