Ja tak chciałbym tylko napomniec o tej konieczności posiadania ofensywnych bocznych obrońców. Dla mnie to nie do końca tak jest, że obaj musza zapieprzac do przodu. Dam taki przykład, który jest trochę z dupy w tym temacie, ale mogę się pod nim podpisac ze względu na jakąś tam znajomośc drużyny, której kibicuję. W Juventusie Capello bocznymi obrońcami byli Zambrotta i Zebina. Ten pierwszy - wiadomo, były skrzydłowy i biegał do przodu jak nienormalny co ułatwiało mu to, że Nedved schodził do środka z lewej strony. Na prawej był Camor, który był człowiekiem orkiestrą na tej flance - schodził do środka, do linii, butował przeciwników i inne cuda, ale Zebina grał zdecydowanie bliżej własnej połowy i za dużo z niego pożytku w ataku nie było.
I tutaj jest taka analogia do kadry, że powiedzmy mając tego Piszczka po prawej stronie obrony, który coś do przodu potrafi zagrac, nie jest wg mnie konieczne posiadanie drugiego tak ofensywnie usposobionego defensora na drugim boku. Z tym, że ja tutaj nie podejmuję się oceny czy Sadlok się na tę pozycję nadaje czy nie. Jednak w chwili posiadania osłabionej lewej flanki pod względem ofensywnym, w pomocy musi tam zagrac prawdziwy rzeźnik (Obraniak stanie się liderem zespołu? Kuba przesunięty na tę stronę? Nie wiem) i wtedy nie wyglądałoby to tak źle.
Tyle mojego pseudotaktycznego wywodu.



