Zamiast dojechać Tottenham to wyszliśmy po przerwie strasznie cofnięci i to się w końcu tak musiało skończyć. Wszystkie bramki stracone po głupich błędach. Co robili obrońcy przy golu Bale'a ... nie mam pojęcia. Przy trzeciej całkowicie zawalone krycie, a druga to już całkiem inna historia. Swoją drogą jak Fabregas ma nadal zamiar grać taką żenadę to niech się lepiej pakuje i spada do Barcelony. Już któryś mecz z kolei prezentuj się bardzo słabo. Dzisiaj nie dość, że zmarnował świetną okazję, sprokurował karnego dla rywali to jeszcze przez cały mecz tylko holował piłkę z czego absolutnie nic nie wynikało. O jakimś poderwaniu zespołu do walki już nie wspomnę ... kapitan [k****] jego mać
Trzecia porażka z rzędu na własnym stadionie, gdzie normalnie raczej punktów nie oddawaliśmy, no chyba że akurat rozpędzona Chelsea czy United przyjechali. Marnujemy nasz największy atut. Mógł być dzisiaj lider, bo Blues też dają dupy, a tak to spadamy na trzecie miejsce. Brawo.
Wenger pod koniec nieźle wkurwiony, ale widać zajebał sprawę w przerwie. Dwie bramki do przodu to niby nic złego już się stać nie może. No to mu Koguty pokazały, że trzeba grać do końca. I jeszcze do tego Arszawin od pierwszej minuty, a walczący o każdy centymetr boiska Rosicky, czy będący w formie Theo na ławce. Nie wiem ile jeszcze musimy rozegrać spotkań żeby Wenger zauważył, że Arsza jest kompletnie bez formy.



