Trochę za dużo błędów w defensywie. Nie chodzi o gola, po prostu o kilka razy za dużo było niebezpiecznie. Pierwsza połowa w wykonaniu Marcelo była być może jego najgorszą połówką w tym sezonie. Co prawda z Barceloną Real na pewno w obronie zagra inaczej, przede wszystkim trochę bardziej cofnięty, ale powinno być więcej spokoju.
Mecz potoczył się tak, jak miał. Dość szybkie 1:0, potem 2:0 i spokojne punktowanie z kontry. Gol kontaktowy trochę to popsuł i w wyniku Real musiał się bardziej spiąć po przerwie, by podwyższyć wynik, ale generalnie cel został osiągnięty. Miało być spokojne zwycięstwo i było. Najważniejsze, że ofensywa funkcjonuje, Cristiano włożył trzy bramki pomimo dnia dobroci z oddanym karnym. Wygląda to dobrze. Nie wiem, co dzisiaj "grała" Almeria przeciw Barcelonie, ale musiało być śmiesznie, albo jak kto woli żałośnie. Może chociaż ekipa Gmocha się tak nie wypnie do ruchania.



