w ramach aktualizacji o Criscito należy dodać, że trafił w poprzeczkę, po sytuacyjnym strzale (piłka spadała na linię 16 metra po rożnym i Criscito uderzył z powietrza zanim dopadli do niego przeciwnicy) i został jeszcze raz zrobiony przez Krasicia, gdy mimo nieustannie podwajanego krycia Serb wpadł między nich jak przy pierwszej bramce i wyłożył piłkę Vickowi. W zasadzie to powinien być gol. Ogólnie Domenico nie wygląda w defensywie gorzej niż inni przeciwko Milosowi, ale jakieś jego udanej interwencji sobie nie przypominam.
A jeśli chodzi o mecz, to niby wygrywamy 0-2, niby dłużej od rywala utrzymujemy się przy piłce, ale dalej jest nerwowo i mecz jeszcze rozstrzygnięty nie jest. Genoa robi wszystko by strzelić, wliczając wpychającego ręką piłkę do bramki Toniego i ta ich gra na aferę może sprawić problemy. Fajnie, że gole wpadły szybko i łatwo, bo mogło by być zdecydowanie ciężej. Przy golu Marchisio spore zamieszanie (piłka między nogami obrońcy, który ją trącił pięta, potem bramkarz sparuje na słupek od którego piłka odbijając trafia go w głowę i wpada do bramki). Początkowo myślałem, że to Q strzelił bo on ma dryg do takich dziwnych trafień.


