Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 21 lis 2010, 14:37

Druga połowa to już straszne męczarnie. Powód? Krasic był gotowy na 45 minut i w drugiej połowie nawet nie nadążał za akcjami ofensywnymi, więc słusznie został szybko zmieniony. Plan maximum w przypadku Serba wykonany, zdołał zagrać zaliczył bardzo dobre 45 minut, zdecydował o wyniku, nie doznał urazu i zszedł. A po zmianie dramat. Nie było pauzującego za kartki Pepe, który zagrał dobrze z Romę i musiał grać Sissoko, który dziś zaliczył więcej fatalnych zagrań niż Aquilani i Melo w całym sezonie, lub jak kto woli który zagrał tak jak zawsze. KOSZMAR! Niech Del Neri go nie wpuszcza na boisko, bo zainteresowane Sissoko klubu jeszcze się połapią jakie to kukułcze jajo. Lepszą opcją jest Hasan
Iaquincie chyba pomieszały się zadania trochę, bo tak był przejęty przepychaniem ze środkowymi obrońcami, że najwyraźniej zapomniał o strzelaniu i jak wychodził sam na sam, dawał sobie 2 razy wygarnąć piłkę przez bramkarza :roll:

No, ale pomoc zagrała bardzo dobrze. Za tydzień Krasic będzie w jeszcze lepszej formie, na ławie będzie Pepe i gitara! Nie mam najmniejszych wątpliwości, że w tym sezonie nikt nie gra tak dobrze w formacji pomocy jak JUVE.

Znów fajna zmiana Sorensena. Świetny fizycznie, świetnie kryje, jak podchodził pod rywala, wieszając mu się na plecach, to przeciwnik miał do wyboru: podać do tyłu, albo obserwować długaśną nogę wygarniającą mu piłkę gdzieś tam zza pleców.

A i znacie taką zabawę z dzieciństwa, polegającą na turlaniu się z górki? Melo najwyraźniej nie zna i pamięta, a w dodatku nawet nie potrzebuje górki :rotfl: Ktoś go lekko wywrócił, Melo zrobił z 2-3 obroty, sędzia gwizdnął, a Melo dalej się gdzieś toczył :lol:

A no i 9 mecz bez porażki w lidze 8)

Wróć do „Włochy”