W takim razie dlaczego kumpel zwolnił kumpla po jednej porażce z Łksem?. Zieliński jest tu dobrym rozwiązaniem, bo z trenerów jacy mieli okazję pracować u Wojciechowskiego, on jest mu najbliższy. Są jak kumple, o czym wiedza stali bywalcy stadiony przy Konwiktorskiej. Zieliński będąc trenerem Lecha pojawiał się na Polonii bardzo często. Gdy Lech grał w piątek/sobotę, a Polonia w niedzielę, to on obowiązkowo pojawiał się w Warszawie.



