Jesteśmy frajerami. No i gdyby nie ten pierdolony hiszpański sędzia.
Do tego jeszczee były szanse na 3:1, ale Ribery musiał zacząć kręcić swoje kółeczka i spieprzył. Dawać starego Riberiego!
edyta:
Widzisz [k****] sędzio? Nie odpierdoliłbyś dwa razy w pierwszej połowie to by było po meczu. A tak magic obrona się uaktywniła.


