Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18579
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 24 lis 2010, 22:33

Jak już tak się rozpisaliście na ten temat, to i ja dorzucę swoją opinię. Jak wszyscy wiedzą zwolennikiem talentu Benzemy nie byłem nigdy i uważałem go za przepompowany balon, ale spokojnie, będzie obiektywnie.

Higuain typową 9-tką nie był... jeszcze dwa sezony temu. Odkąd z Realu odszedł Ruud, Pipita nominalnie gra tylko jako najbardziej wysunięty napastnik i na tej pozycji jest najefektywniejszy. W tym sezonie faktycznie nie jest w swojej najwyższej formie, ale też nie jest aż tak źle, jak mogłoby się wydawać. Jego trochę gorsze statystyki strzeleckie wynikają nie tyle z braku skuteczności - (oczywiście kilka dobrych sytuacji zmarnował, jak każdy, dla przykładu Cristiano wczoraj nie trafił w sytuacji sam na sam), miał też trochę pecha (kilka słupków, ze dwa razy piłkę zmierzającą do bramki wybijał obrońca) - co z zadań, które dał mu Mourinho. Mou nie chce typowego snajpera, wymaga od napastnika, by był bardzo ruchliwy wszerz boiska (Higuaina pełno po prawej stronie, Benzemy jeszcze więcej po lewej), wymaga też większego niż w zeszłym sezonie udziału w grze defensywnej, głębszego cofania się i udziału w rozgrywaniu piłki. Nie da się ukryć, że w tym ostatnim elemencie kiedyś, gdy był drugim napastnikiem, sprawiał lepsze wrażenie niż teraz, ale pewnie gdyby miał znów na niej grać, wyglądałoby to inaczej. Osobiście wolałbym, by zamiast tego zwiększonego udziału w kreowaniu akcji, co idzie mu gorzej niż Benzemie (o tym potem) i przez to bywa niewidoczny, bardziej skupiał się na tym, co umie najlepiej. Ustawić się, pokazać do podania wciąż potrafi jak mało kto. Nie zatracił umiejętności gry obiema nogami, wciąż potrafi sam wypracować sobie sytuację i gdy już pojawia się na swojej pozycji wciąż pozostaje bardzo groźny. Osobiście nie mogę się doczekać tej najlepszej wersji Pipity, bo wtedy dodatkowe zadania nie będą miały większego znaczenia. Spadki formy jednak się zdarzają, a mówcie co chcecie, ale w ostatnim czasie Higuain zaczął strzelać gole częściej niż na początku sezonu. Strzelił z Milanem, z Atletico ustrzelił tylko słupek, potem były mecze z Murcią, Sportingiem i Bilbao - w każdym z tych spotkań trafiał do siatki,a gdyby nie parę niesłusznie pokazanych spalonych mógłby mieć w tych meczach lepszy dorobek - a z Ajaxem nie grał. Higuainowi brakuje trochę formy do tego by być bardziej aktywnym w grze i lepiej wywiązywać się z zadań gry szeroko, rzadziej znikać, ale w strzelaniu goli zanotował już w ostatnich meczach progres i chyba może być tylko lepiej.

Benzema natomiast ma lepsze predyspozycje do bycia drugim napastnikiem. Tak jak napisał brylancik, to nie jest typowa 9-tka. Raczej nie jest typem gościa, który strzela gola w każdym meczu, nawet we Francji nie strzelał wcale aż tak dużo, a do zmiany ligi adaptuje się naprawdę długo. Wydaje się, że nabrał trochę masy, biega prawie jak czołg. Jego wzrost formy może tylko cieszyć i oby poprawiał się nadal. Dużo lepiej jednak pokazuje się z boku boiska, w grze kombinacyjnej, jest pod grą i na pewno jej obecnie nie kaleczy jak w zeszłym sezonie. Ba, robi sporo dobrego współpracując z Cristiano czy z Marcelo. Niestety w polu karnym wciąż nie potrafi się tak do końca odnaleźć, nie dochodzi do sytuacji tak często jak Higuain, ostatnio nawet zaczął strzelać jakieś bramki, ale szpica to raczej nie jest miejsce, gdzie czuje się najlepiej. Być może byłby nawet lepszym zmiennikiem dla Cristiano niż dla Higuaina, aczkolwiek on sam kiedyś wypowiadał się, że chce być głównym atakującym. Kto wie, może i wraz z kolejnymi meczami zacznie się lepiej ustawiać i pokazywać do podań jako środkowy napastnik. Postępy robi w różnych elementach, więc czemu w tym by nie mógł. To czego potrzeba Karimowi do regularnej gry w pierwszym składzie to poza tym, co robi w sporej części spotkań, regularne trafianie do siatki. Bez tego to Higuain będzie podstawowym napastnikiem, a jeśli w pełni odzyska formę to będzie na tej pozycji nie do wygryzienia. Tak czy inaczej od Benzemy zależy dużo, żaden inny zmienik nie gra tak dużo, co on i gdy będzie dobrze dysponowany, to Mourinho będzie mu dawał regularnie sporo minut, bo po prostu nie będzie mógł robić inaczej.

Wróć do „Hiszpania”