Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 27 lis 2010, 20:00

Przed meczem remis 1:1 wziąłbym w ciemno, bo Genua to bardzo trudny teren, Sampdoria potrafi grać nieźle, a my jesteśmy przemęczeni maratonem bardzo trudnych spotkań.
Po meczu jestem solidnie wkurzony na trenera, którego tak pochwaliłem w przerwie. Nie wiem, co Ronaldinho robi na treningach, jak się dogaduje z Allegrim, ale są takie sytuacje, że nawet gdyby Ronaldinho sobie na treningach popijał piwko i zajadał Lays'y, to w takim meczu i tak powinien zostać wpuszczony jako jedyny (!) sensowny rezerwowy ofensywny na ławce. Z Auxerre wszedł i zrobił różnicę, dziś wpuścił go Allegri na ostatnie cztery minuty jakby po telefonie od premiera.
Sampa nie grała nic wielkiego, wygrana z nimi w dzisiejszej dyspozycji była obowiązkiem. Przez ostatnie 20 minut chyba nie mieli piłki na połowie Milanu, a dwa strzały na bramkę, w tym ten bramkowy, były totalnie przypadkowe. Jestem przekonany, że po wprowadzeniu Jankulovskiego za Bonerę (słabszy mecz, ale czego od niego na lewej stronie wymagać?), Flaminiego za przemęczonego Gattuso i przede wszystkim Ronaldinho za Seedorfa ten mecz by się ułożył po naszej myśli i byłby taką wisienką na torcie ostatnich dwóch miesięcy. I nie chodzi mi tu o zmiany w 90, ale nawet koło 70 minuty, bo Seedorf od dwóch, trzech meczów gwałci piłkę nożną swoją grą, Gattuso jest po prostu zmęczony, a zespół dziś z własnej woli zlikwidował sobie lewe skrzydło.
Zwykle to wygląda tak, że na prawej stronie jest więcej szumu ze strony obrony, a na lewej operuje Robinho i czasem Zlatan, wspierany w razie czego Antoninim. Dziś lewej strony nie było wcale, nie jestem zwolennikiem wpuszczania Jankulovskiego, ale dziś się o to aż prosiło, kogokolwiek, byleby zaczął tam biegać na połowie rywala.

Szkoda, szkoda, szkoda, bo Juventus wygra i zniweluje o dwa punkty przewagę. Jestem przekonany, że na tym terenie jeszcze parę ekip straci punkty i pod koniec sezonu ten wynik nie będzie już wyglądał tak źle, jak dziś, bo jednak remis z Sampdorią wygląda nieźle, co innego remis z taką drużyną, którą dziś oglądaliśmy. Piłkarzy tłumaczy zmęczenie, gorsza forma, ale trenera za brak zmian nic.

Wróć do „Włochy”