Konchesky w drugiej połowie był fatalny. Lucas i Kuyt także słabo. Skrtel mimo swojaka grał naprawdę bardzo dobrze, więc nad nim pastwić się nie będę. Na mały plusik Torres, który cały czas był pod grą i świetnie stwarzał sytuacje podbramkowe swoim partnerom (z tego co pamiętam dwa razy świetnym podaniem obsłużył Maxi'ego i raz Kuyta). Można się jednak przyczepić do jego skuteczności. Reina niepewny momentami, więc jego występu jakoś wysoko także nie można ocenić. Johnson w ofensywie bardzo słabo, ale przynajmniej Gareth Bale za dużo przy nim nie pograł. Carragher bardzo dobrze. Maxi przeciętnie. Meireles też zdecydowanie na plus, chociaż momentami zbyt dużo kombinował, a przecież czasami najprostsze rozwiązania są zdecydowanie najlepsze. Szkoda, że jego bomba lewą nogą nie znalazła miejsca w siatce.
No i pozostaje sprawa kontuzji Carraghera. Mówi się, że Jamie może nie grać nawet 6 tygodni...



