No wiesz ja patrzę na to z innej strony. Organizm inaczej reaguje po np 5 godzinach podróży samochodem, autobusem i pociągiem, niż np jak lecisz rano godzinkę samolotem, potem relaksik i wychodzisz na spokoju na mecz. A jak wiesz Barca dopiero ok 13 poszła na obiad, skąd mieli ruszyć do Saragossy. Załóżmy, że szybko się przedostaną i co o 19 wbitka na stadion, przebieramy się, szybka rozgrzewka i jazda?Duch pisze:Faktycznie bezsens. Pięć godzin w pociągu to przecież katorga jakich mało.
Co prawda trochę Barca się przeliczyła, bo mogła się spodziewać takiego obrotu sprawy. Przecież strajk nie zaczął się dziś. Teraz jest problem i każdy ma trochę racji i oczywiście się też myli. Osasuna ma wszystko przygotowane na dziś. Wczoraj podobno przez cały dzień szykowano boisko na mecz, odgarniano śnieg. Kibice też pewnie mają gdzieś, że Barca czekała, lecz z drugiej strony to nie Pep zorganizował strajki.
Nie wiem na czym stanęło, ale Barca ma podobno wieczorem jechać pociągiem do Saragossy, skąd rano przetransportuje się autobusem do stolicy Nawarry.



