Przypominam co poniektórym, że 5 godzin pociągiem to tylko pierwszy etap podróży. Potem jeszcze trzeba dojechać autokarem z Saragossy do samej Pampeluny.
Najśmieszniejsze jest to, że sytuacja na lotniskach wraca do normy, kontrolerzy wracają do pracy
O walkowerze jednak mowy nie będzie co już rano zapowiedział rzecznik RFEF.


