Jestem w tym przypadku realistą i wiem, że na dzień dzisiejszy nie przeskoczymy pewnego poziomu. Może 3 - 4 lata temu mieliśmy naprawdę szansę na mieszanie w La Liga, bo przy mądrej polityce transferowej mogliśmy zbudować bardzo silną drużynę. Dziś sukces sportowy jest dodatkiem, bo na razie walczymy z długami i niezakończonym sezonie. Zaraz ktoś powie, że każdy ma długi. Ok, ale Soler zostawił klub w takim stanie, że byliśmy o krok od bankructwa.RealFan pisze:No może w Twoim wypadku jest inaczej, bo już przywykłeś do tego, że z pewnymi zespołami Valencia po prostu musi przegrać.
Porażki mnie smucą, ale potrafię docenić klasę przeciwnika. Jestem wyznawcą zasady, że największy wpierdol ma Cię zmotywować do pracy, a nie spowodować, że będziesz szukał irracjonalnych wymówek, aby złagodzić gorycz. Doskonale pamiętam, jak w meczach z Valencią, i Barcelona, i Real byli na kolanach. Dziś jest inaczej, ale kiedyś może karta się odwróci.
Amunt!
Koniec OT
edit
Znam prawdziwych kibiców, którzy mieszkają w Madrycie i Barcelonie. Ale moje przemyślenia tyczą się tylko i wyłącznie naszego forumowego grona.Etus2 pisze:takich mieszkajacych w hiszpanii to zmienisz sposob postrzegania niektorych rzeczy , my wylewamy pomyje na forum ? no prosze Cie... oni sobie zrobili z tematu "real madrid" jakis temat do narzekania i szydzenia. wiec pisanie ze to my jestesmy Ci zli nie trafia do mnie w ogole bo tacy kibice jak jarzinho czy bienias zostali by w hiszpani wybrechtani za ten brak szacunku a wiem co mowie bo znam kilku prawdziwych kibicow barcy i oni po 2dniach od manity nie wspominali juz nic o meczu...
ODPEtus2 pisze: ah zapomnialbym "ponoc pilkarze barcy po drodze wpadna do madrytu i dadza trening krolewskim" czy jakos tak to lecialo.
bartbuks pisze:Czasami rzucę jakiś płytki żart, taki uszczypliwy.



