Troszkę się dziwię moi drodzy, iż na innych forach internetowych mimo awansu Kolejorza do 1/16 finału Ligii Europejskiej można przeczytać tyle jadowitych komentarzy, że aż głowa boli. Skąd w internautach tyle nienawiści do klubu który nas naprawdę w niezłym stylu reprezentuje w europejskich pucharach? Czyżby zazdrość lub zawiść, że ich klub nie gra o wysoką stawkę? Wyśmiewany jest też Rudnevs który tyle już uczynił dobrego dla Lecha (o tym piłkarzu napisałem kilka tygodni temu na moim blogu cały jeden temat). Chyba ów ci kibice którzy tyle wylewają pomyj na Lecha zapominają, że dzięki tym dobrym występom Poznaniaków nasza federacja zbiera punkty do rankingu który za 2 lata spowodować może, że polskie kluby będą mieć krótszą i łatwiejszą drogę do fazy grupowej LM lub LE. Bardziej rozgarnięci kibice to zrozumieją i uszanują działania Lecha Poznań by zaszedł jak najdalej w LE, a ci internauci którzy tak plują jadem nie mogąc znieść obecnej sytuacji pokazują przyznać to trzeba z ręką na sercu brak kultury i zdrowego rozsądku. Szkoda nawet komentować ich wypociny:)
Podoba mi się za to postawa dyrektora sportowego Lecha pana Pogorzelczyka i właściciela Lecha pana Rutkowskiego którzy nie mają zamiaru w nieskończoność przedłużać negocjacji w sprawie nowego kontraktu z Manuelem Arboledą - wreszcie podjęli prawdziwą męską decyzję (choć nadal nie rozumiem czemu zrezygnowali i to w taki sposób z Jacka Zielińskiego na dzień przed meczem z Man.City). Mistrz Polski przedstawił Kolumbijczykowi gotowy do podpisania dokument, który gwarantuje mu zarobki na poziomie 400 tysięcy euro rocznie. Piłkarz żąda o 100 tysięcy euro więcej. Szanuję Arboledę za jego waleczność na boisku, ale chyba troszeczkę chłopakowi sodóweczka odbiła. Lech nie ma zamiaru spełnić żądań finansowych Arboledy. Niedawno właściciel Kolejorza Jacek Rutkowski mówił, że w planowanych wydatkach na pierwszy zespół jest miejsce na to, by jeden, góra dwóch zawodników zarabiało rocznie 400 tysięcy euro i znajdowało się w ten sposób na czubku piramidy wynagrodzeń. Powyżej tej sumy nikt w Lechu nie będzie zarabiał. To że inne w Polsce kluby wydają więcej kasy w budżecie niż mogą zarobić co się wiąże z długami to ich sprawa – mi styl prowadzenia Lecha przez właścicieli tego klubu się podoba – nie pozwalają sobie wchodzić na głowę. Skoro Arboleda stawia takie warunki to w Legii skoro tam Go chcą to ową kasę otrzyma, ale pytanie jest tylko takie czy popularny w Poznaniu MANIEK jak mówi się o Arboledzie od nowego sezonu w stolicy będzie profesjonalnie traktowany jako piłkarz, czy podobnie jak wielu piłkarzy którzy przechodzą do Legii spocznie na laurach licząc pieniążki które wpadną na konto po każdym meczu.
ZAPRASZAM SERDECZNIE NA MOJEGO BLOGA



