Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26884
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6709

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Boromir » 08 gru 2010, 11:16

maciek_88 pisze:Aczkolwiek mimo psioczenia na Iaquintę ja go jednak będę trochę bronił. Ok 40 bramek w 100 meczach gdzie w sporej części wchodził z ławki (albo grał bardziej cofnięty grając w parze z Treze czy na prawej stronie w trójzębie) to dla mnie akceptowalny wynik. Jeżeli jednak zarząd chce by drużyna wskoczyła na wyższy poziom to i napastnik musi byc najwyższej klasy.
Rola rezerwowego to jest właśnie to, czego od Iaquinty oczekuję. On nie gra źle, ale skuteczność ma zbyt słabą żeby być tym pierwszym snajperem.
(L)oczkerson pisze:Z poza Serie A mówi się o Benzemie, którego przygoda z Realem się kończy, ale jego to ja bym brał tylko na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu, bo jego umiejętności nijak pewny nie jestem. Ja bym jeszcze przyjrzał się Hulkowi, może nie jest typowym snajperem, a raczej takim graczem jak Tevez czy Rooney, ale jest znakomity. Ewentualnie jak już niczego nie będzie na rynku, można wyciągnąć za grosze Adebayora, ale tu też bym pomarudził.
Benzema wymiatał w Lyonie, ale liga francuska jeszcze wtedy była słaba. W lidze hiszpańskiej niby nie gra tragicznie, ale jednak rozczarowuje. Również byłbym za jego wypożyczeniem, nawet w styczniu. Hulk to od lat ciekawy zawodnik z tym, że tu może być sytuacja podobna do Benzemy, liga portugalska jest równie słaba co francuska. Tam to nawet Quaresma czarował :lol: Ale w sumie nie stary jest i już pokazał umiejętności. Znając jednak działaczy Porto byłby drogi. Adebayor to już w ostateczności bo to jeden z więszych najemników na rynku.
(L)oczkerson pisze:A na bokach obrony konkretów wielu nie ma, kiedyś media pisały o Johnsonie gdy wydawało się, że odejdzie z LFC, o Van Der Wielu, czy o jakimś Andreasie Becku (pamiętam tylko jego gola przeciwko włochom w U21). Ale to wszystko bardzo niewyraźne.
I to jest najbardziej irytujące. Od mniej więcej dwóch lat potrzebujemy tam wzmocnień, a tak naprawdę nigdy nie było konkretów. Możemy ściągać nawet Dżeko z Ibrą do ataku a i tak nam to nic nie da jeśli Motta będzie walił samobóje a Grosso opalał się w polu karnym.
(L)oczkerson pisze:Szkoda tylko, że Moggiego już nie ma, on był doświadczony w takich sprawach. Dostarczyłby karty sim, może kogoś zamknął w szatni tak jak tych sędziów w 2006.
Moggi by to wykminił tak, że potem by się okazało, że te karty SIM i tak nie istniały. Poza tym konszachty z Lechem załatwiał nam Wojciechowski przez Zielińskiego bo ten miał podobno wtyki w Lechu (to tak a propo łapówki za Rudnevsa). :D

Wróć do „Włochy”