Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: cycu » 08 gru 2010, 13:52

:) Sie ma Magnum. Ale mnie wywołałeś do tablicy.
Primo, aby powiedzieć, że jest dobrze w Liverpoolu jeszcze kilka meczów musi na pewno zostać rozegranych i wygranych, albo pechowo zremisowancyh - z zaangażowaniem, dominacją i tak charakterystycznym dla LFC przerwaniu akcji przeciwnika w środku pola(po prostu kontorola środka). Oczywiście, także w spotkaniach wyjazdowych.
Secundo (albo drugie primo:) Ja tu jestem dość częso(na pilka.pl) i czytam wiekszość opinii dotyczących ligi angielskiej, z tym że wielokrotnie robię to za pomocą telefonu, który mimo qwerty nie należy do moich ulubionych środków internetowej aktywności. Poza tym jak już wskoczę na kompa to wielokrotnie tamet jest już zamknięty i nie ma potrzeby "odgrzewania kotletów". Trzeba też dodać, że odnośnie tematyki Liverpoolu dużo ciekawostek wrzucają Damian czy LiverpoolForever, bardzo często wyczerpując temat, u was w Arsenalu jest jeszcze większ ilość "aktywnie wrzucających coś" forumowiczów - inna sprawa, że mam jeszce jakieś niedokończone dyskusje - jak np. z filedym o spornych sytuacjach Kuyta i Hleba, ale jakoś czasu nie ma.
Terzo (trzecie primo) zawsze bardziej preferowałem bieżące komentarze pod newsami, które od momentu wprowadzenia nowego designu strony niestety nie funkcjonują w przypadku ligi angielskiej.
Utimo (czwarte primo - ultimo) jak kiedyś byłem bardziej aktywny na kilku forum (nienawidzę formy "forach")kobita mnie goniła, abym przestał "wypisywać te durne komentarze" i tak mi już zostało :D
Mam nadzieję, że urzekła Cię moją historia 8)

Ale skoro już piszę to chciałem dodać coś w temacie Aggera - temat ruszany dość niedawno.
Moim zdaniem cała bańka z Aggerem została zbyt rozdmuchana przez kibiców LFC. Jak dla mnie jest zawodnik dobry, ale słusznie przegrywa rywalizajcję ze Skrtelem - który w każdym zagraniu obronym wydaje się być pewniejszy od Duńczyka. Tam samo Carra, choć miał mały kryzys formy dużo potrafi nadrobić sercem. Jak pokazuje cała Europa obrony powinno budować się właśnie wokół takich zawodników jak Carra, Terry, Ferdinand, Puyol, Maldini - dla których dana drużyna nie jest tylko kolejnycm chelbodawcą.
Oczywiście nie twierdzę tym, że Danielowi brak zaangażowania, ale chyba brakuje "tego czegoś" aby stać się liderem obrony LFC. Nie pomagają mu też szczególnie dość częste kontuzje, ani ostatnie mecze jako boczny obrońca.
Warto tu jeszcze dodać, że mimo karygodnych początków Kyriagosa, kiedy przy każdym zagraniu drżałem, abyśmy nie stracili gola(można to porónać z początkami Kalu Uche w Wiśle - kiedy w pierwsyzch meczach grał po prostu mega źle - a mimo to Kasperczak na niego stawiał i miał rację), teraz gra pewnie z tyłu i w każdym meczu zalicza poważną sytuację bramkową jak słupek,poprzeczka czy wybicie piłki z linii bramowej.


Poza tym jeszcze dwa zdania o Johnsonie - ma na pewno niesamowity potencjał ofensywny i potrafi postaszyć z przodu, jednak często "czegoś" mu brakuje z tyłu. Biorąc pod uwagę, że został wymieniony za Alvaro Arbeloa'e, który w defensywie grał praktycznie bezbłędnie (ofensywnie już tak nie szalał - ale też nie było najgorzej), sądze że ta zmiana, a także zmiana po drugiej stronie obrony z Aurelio na Insue (tu zdecydowały kontuzje) bardziej niż strata Alonso wpłynęły na słabszą grę LFC w poprzednim sezonie. Wracając do Glena i Alvaro na pewno nie widać tu różnicy 14 mln funtów w cenie tych zawoników.


Pozdro

Wróć do „Anglia”