Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
moja_stopa
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 291
Rejestracja: 15 sie 2007, 8:48
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: moja_stopa » 11 gru 2010, 20:29

[k****] po raz drugi. początek drugiej połowy, dobry, bramka, szansa Torresa który się zachował jak trampkarz, a później to już równia pochyła, zwieńczeniem czego była bramka Carolla. jakikolwiek zawodnik The Reds w promieniu 5m uciekał od niego zamiast biec i próbować zrobić COKOLWIEK. ja nie chcę Hodgsona. chcę Wilsona w obronie. Babela/Pacheco w ataku. klęska za klęską, a Roy się trzyma tych samych nazwisk zamiast przynajmniej spróbować coś zmienić, wstrząsnąć drużyną. mam nadzieję, że Henry coś z tym zrobi w zimowej przerwie. sezon raczej spisany na straty, oceniam szanse na puchary na 10%. no, chyba, że wygramy LE.

jestem smutny :(

edyta: Damian, jedynie Raul chyba coś chciał z tym wszystkim zrobić. tego człowieka już w tym momencie uważam za w 100% Czerwonego. jedyny pozytyw tego sezonu.

Wróć do „Anglia”