Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 12 gru 2010, 12:24

Dziwnie trochę Allegri kombinuje. Pirlo ma w kreacji dużo więcej do zaoferowania od topornego Boatenga. Ale to nie mój cyrk, nie moje małpy...
Boateng nie jest toporny, absolutnie. Nie zawsze wykorzystuje ten element gry, ale ma dośrodkowanie lepsze chyba od każdego z naszych bocznych obrońców, bardzo dobre podanie, bardzo dobrze panuje nad piłką i coś tam potrafi ze sztuczek, żeby imponować nastolatkom. Grając w środku pola w taktyce Milanu nie musi z tego korzystać zbyt często, jednak z czwórki Gattuso, Ambrosini, Flamini, Boateng, to ten ostatni moim zdaniem jest ZDECYDOWANIE najlepiej wyszkolony technicznie. Niestety, styl gry powoduje, że tego nie widać, zresztą nie musi tego pokazywać. Jestem jednak pewny, że przy odpowiednim "wygładzeniu" byłby w stanie grać jako skrzydłowy w 4-4-2 i 4-3-3.
To będzie zresztą dla niego dopiero drugi mecz jako ofensywny pomocnik w Milanie, więc nie wiadomo jeszcze tak naprawdę, co potrafi na tej pozycji. Moje "ale" względem pomysłu Allegriego polega na tym, że w linii pomocy mamy wystawionego Pirlo. Ostatnio gdzieś przeczytałem wypowiedź, jakoby Andrea poprawił grę w defensywie ostatnimi czasy - nic bardziej mylnego. W tym sezonie poza meczem z Lecce, w którym był fantastyczny, w defensywie w mojej ocenie gra gorzej, niż kiedyś, częściej odpuszcza w starciach, unika rywali, gorzej się ustawia, gra łagodniej. Ze względu na to, że Milan w trakcie gry czasem przechodzi na 4-1-2-1-2, to odpuszczanie przez Pirlo w fazie defensywnej kończy się tragicznie - na 25 metrze od bramki tworzy się dziura, w którą mogą wchodzić rywale - taki Real prowadząc akcje zespołowe atakował tamtędy właśnie, choć zdawałoby się, że środek w Milanie jest zatamowany. Tegoroczna gra Pirlo w fazie obronnej jest taka, że wolałbym go widzieć za Boatenga z przodu, gdzie mógłby parę razy posłać mordercze piłki, zwłaszcza w takim meczu, jak dzisiejszy, który będzie raczej chodzony. Natomiast Boateng przydałby się obok Gattuso do rozbijania ataków w pierwszej fazie pressingu, asekurowałby ich w drugiej fazie Ambrosini.
Ale Allegri wie swoje, zobaczymy dziś, jak to będzie wyglądało - jeśli jednak Brescia była na tle Pirlo groźna, to mam cholerną nadzieję na jego lepszą grę dziś, albo Di Vaio poprawi sobie statystyki.

Wróć do „Włochy”