fieldy
Hehe, taa, a później bart będzie pisał znów coś w stylu że czasem ma wrażenie że specjalnie mu odpisuje, chociaż to On odpisał na mój komentarz.
Odnosząc się do określenia "bełkotu", znów pobił mnie doświadczeniem krótkim zdankiem o bełkocie właśnie.
Jeszcze wracając do postaci filmowych, to że filmy ze znakomitym scenariuszem są obsadzane drugorzędnymi aktorami, z tych aktorów nie robi znakmitości, za to z filmu owszem, przeciętny a dobrze zagrany może być solidnym obrazem. Chociażby "red", ot zwykła historyjka o jakimś gościu i jego psie, klimatem z hallmark'u a seansik przyjemny. No ale teraz jak w boksie w wadze ciężkiej, lepszych wykonwców na tą chwilę po prostu nie ma.



