Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 12 gru 2010, 14:37

A choćby dlatego, że przekłada imprezowanie nad dobro drużyny.
W ciągu ostatnich X miesięcy słychać było o jednej imprezie - obiedzie z Didą koło 1 w nocy po powrocie ze zgrupowania. Żadnych dyskotek, prywatnych dancingów, nic. Więc nie przesadzajmy.

Spokojne 3:0, chciałoby się powiedzieć - tak grają mistrzowie, Milan dziś wyszedł na boisko i nie zostawił żadnych nadziei rywalom na punkt. Świetne jest to nastawienie zespołu od meczu z Bari, brakowało takiego zdecydowania w Milanie od... 6 lat? :lol:

Oceny wybranych piłkarzy:
Abbiati bardzo się rozwinął pod okiem nowego trenera bramkarzy ściągniętego z Cagliari przez Allegriego. Wybronił karnego, kilka niegroźnych sytuacji, świetny strzał z początku mecz, bardzo dobry występ - in minus na jego konto sytuacja, o której pisał Chlopaczek.
Abate coraz lepiej, dziś więcej akcji pod bramką rywali, bardzo mnie to cieszy. Bonera również zagrał pewnie, co dowodzi tylko tego, że to może być solidny zmiennik na dwóch pozycjach, jeśli jest zdrowy, a jego błędy z przeszłości wynikają z braku ciągłości w grze spowodowanej urazami.
Boateng zagrał kapitalnie i kolejny raz pokazał potencjał - Milan musi go prędko wykupić, na co pewnie pójdą środki na zimowego ofensywnego pomocnika. ;) Aż zacieram ręce z myślą o końcu sezonu widząc, jakie postępy zrobił w trakcie czterech miesięcy gry - jest o wiele bardziej zdyscyplinowany taktycznie, bardziej uporządkowany w ruchach na boisku, właściwie w każdym elemencie wykonał postęp widoczny gołym okiem, a jest przecież młody i bez doświadczenia. To też rzutuje na jego ocenę - to nie jest piłkarz jak Aquilani czy Melo, który przyszedł do zespołu grać od razu pierwsze skrzypce, a zawodnik, który miał się poduczać przy lepszych i grzać ławę, tymczasem przez dołek formy Gattuso wyrasta na najlepszego pomocnika (grającego solidnie na dwóch pozycjach) lidera Serie A - to o czymś świadczy. I to nie ze względu na dwa równe mecze, ale na fakt, że od sierpnia właściwie w każdym spotkaniu gra równo, a jeśli już zmienia poziom - to wchodzi na wyższy. Tym większe jest to zaskoczenie, że nie był jako taki piłkarz sprowadzany. Możliwe, że też dopiero na koniec sezonu, po rozegraniu 38, a nie 15, dobrych meczów Boatenga kibice rywali docenią, zobaczymy.
Strasser - udowodnił dziś to, czego się po nim spodziewałem oglądając go w primaverze. Jest bardzo dojrzały jak na swój wiek, spokojny, pewny siebie, nie popełnia głupich błędów, na efektowniejsze zagrania decyduje się, gdy jest pewien swego. Nic wybitnego dziś nie zagrał, ale wszedł na odpowiedzialną pozycję w zespole, który miał przeważać w środku pola i nie zawiódł. Oby jak najwięcej takich wejść Rodneya, choć póki co ponad poziom dzisiejszego rywala nie wskoczy. Spodobało mi się jego psychiczne nastawienie do meczu.
Pirlo - grał dziś na trzech pozycjach, jako ofensywny pomocnik, cofnięty rozgrywający i lewy-środek pomocy. Najlepiej na tej ostatniej pozycji, gdy był częściej pod grą, a miał mniej zadań defensywnych, zaliczył asystę przy golu Zlatan, ale nie błyszczał specjalnie. Ciekaw jestem, co dla niego wymyśli Allegri na mecz z Romą.

Jestem optymistą względem kolejnego weekendu - Roma gra dobrze, ale przy takiej grze w defensywie jestem w miarę spokojny o to, że na San Siro jednak wygramy.

Wróć do „Włochy”