Trafiliśmy najgorzej jak tylko było można i to bez względu na to czy mecz odbyłby się jutro czy za kilka miesięcy. Naprawdę wiele klocków musiałoby się ze sobą połączyć żebyśmy przeszli do najlepszej ósemki, ale wierzyć trzeba. Wenger musi poważnie wzmocnić defensywę nie patrząc na to czy Verma będzie zdrowy czy nie, bo jak na Camp Nou naszą obroną będzie dyrygował Squillaci to ciemność... ciemność widzę. Do tego dorzućmy dobre zdrowie naszych największych asów, wyleczenie z lenistwa Arszawina, powrót do dużej formy Songa, życiówki Fabiańskiego lub Szczęsnego i zmiana nastawienia u Bossa, co by mu się nie zachciało zagrać przeciwko Barcelonie radosnego futbolu. Jak 90 proc. tych warunków będzie spełnionych to... bójcie się tam w Katalonii



