Milan dziś wszystko zrobił najgorzej jak tylko mógł. W drugiej połowie oddał inicjatywę, dał biegać Menezowi, w dodatku Abate walnie przyczynił się do gola, potem śmiesznie przewidywalne rozegranie, które sprowadzało się do długich piłek z głębi pola, które Roma łatwo kasowała notorycznie łapiąc czy to Zlatana czy to Robinho na spalonym. Ostatecznie Roma grając bardzo przeciętny mecz, nie imponując szczególnie choćby w obronie dość łatwo wygrywa...
Milan z kiepsko dysponowanym Zlatanem wypada marnie. W dodatku brakuje kogoś kto by wziął na siebie ciężar gry.


