Te poszukiwania karnego były dość smutne, ale jeden się należał - ewidentny faul na Granero.
Liniowi dawali radę, gwizdkowy z kartkami również. Ale sędziowie swoje (miny Mourinho mówiły wszystko na ten temat), a Real mimo tradycyjnych trudności z Sevillą swoje, trzy punkty są i niech się wypchają. No w sumie to nie swoje, bo gra była dużo gorsza niż zazwyczaj.



