Ostatnio Ferguson mówił, ze grali na 3 biegu, bo zredukowali z 4 po 2 golu. Dziś chyba na 3 nawet nie weszli. Dużo podań w obronie i pomocy, ale takich czystych okazji to za dużo nie było. Odniosłem wrażenie, że chcieliście wygrać jak najmniejszym nakładem sił i to się zemściło, choć gol IMO nie powinien być uznany.
co jeszcze - Bowyer mógł wylecieć już w 1 połowie za faul chyba na Evrze, czy Andersonie, dostał żółtą i strzelił w końcówce. Jak wszedł Phillips to przypomniał mi się mecz z Arsenalem, tam strzelił sam Phillips i zremisowali, gol nawet podobny z tego co pamiętam



