Premier League jakoś nie zachwyca obecnie, ale w Hiszpanii większość drużyn jest z roku na rok słabsza i od pierwszej dwójki odstaje coraz mocniej. Często można się zastanawiać, czy taki Racing przegrywa mecz już przed wyjściem na boisko, bo boją się grać z czołową dwójką, czy naprawdę są aż tak słabi. Chociaż z drugiej strony jak np. Sporting Gijon naprawdę mocno spiął poślady, to Real miał z nimi problem (sędzia im "trochę" pomagał, ale i tak), więc może niektórzy z góry spisują 12 punktów na straty.



