Może mnie zjebiecie, ale jeżeli faktycznie jest taki stan rzeczy, to część winy leży po stronie Fabiana. Oglądałem kilka razy powtórkę bramki na 2:2 i mam jedno pytanie. Czemu Bambi znów się zawahał? Kolejny raz robi krok, dwa do piłki, do której nie ma prawa dojść. Potem są takie kwiatki. Po meczu z Chelsea Dowhań powiedział, że na miejscu Łukasza nie wychodziłby, tutaj też wiedział, że raczej nie ma szans na wypiąstkowanie piłki i odsłonił bramkę. Jakby stał tak jak przy wykopie, to złapałby ją w zęby. Niby poszedł asekurować krótki słupek, ale przecież miał na nim obrońcę. Wenger powinien głęboko się zastanowić, bo takie błędy stały się tradycją Fabiana. Szkoda, ale powiedzcie mi co jest ważniejsze? Dobro jednostki, czy ogółu? Nie twierdzę, że Szczęsny nie zrobiłby tego samego, ale w tym elemencie Łukasz jest bardzo słaby. Niby przez większość meczu broni znakomicie, ale jak ma tak destrukcyjnie zachowywać się przy stałych fragmentach/grać na linii, to kiepsko to widzę...fieldy pisze:Jak traciliśmy gole po stałych fragmentach, tak wciąż tracimy. 50% (!!!) goli straciliśmy po wolnych, albo rożnych. brak słów.
Takie moje skromne zdanie...



