MGiggs, może trochę przesadziłem, ale postaram się po części wytłumaczyć. Stwierdzenie, że Martin O'Neill to "gorsza wersja Beniteza" po części pasuje. Jakiś czas temu czytałem, że saldo wydatków obu panów było porównywalne. Może nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby nie fakt, że O'Neill pracował w Aston Villi 4 lata, a Benitez w Liverpoolu 6 lat. Przy czym pojedynczych osiągnięć i generowanych przychodów obu panów porównywać nie należy, bo były trener Aston Villi wypadłby tu naprawdę bardzo blado. Kolejne podobieństwo, to uwielbienie do pojedynczych jednostek. Rafie niejednokrotnie zarzucano brak obiektywizmu i wystawianie na siłę Lucasów czy Kuytów, a przecież O'Neill był w tym aspekcie jeszcze gorszy, co idealnie obrazuje ilość graczy, na których stawiał. Z tego co pamiętam Aston Villa skorzystała w poprzednim sezonie z najmniejszej ilości zawodników w lidze, a przecież Ged co chwilę wyciąga młodzików z rezerw, którzy radzą sobie naprawdę dobrze.
Motywować potrafił, żyć meczami także, ale taktyk z niego marny.
Magnum, skąd takie bzdury?



