W tym meczu i w poprzednim Fabian miał swój udział przy straconych bramkach. Tak jak piszesz, pewnie gdyby został przed bramką a nie gonił do boku to bramki by nie było. Z Chelsea podobnie. Zrobił dwa kroki do przodu i stanął bo nie było szans dojść do piłki. Inna sprawa, że tam Koscielny (już nie pierwszy raz w tym sezonie) zajebał krycie. Dzisiaj Squillaci też jakoś dziwnie pilnował Caldwella. Na tyle dziwnie, że sam sobie bramkę wpakowałbartbuks pisze:Może mnie zjebiecie, ale jeżeli faktycznie jest taki stan rzeczy, to część winy leży po stronie Fabiana.
To tak z ostatnich spotkań, ale patrząc na wszystkie występy Fabiana w tym sezonie to i tak IMO znacząco się poprawił w tym elemencie. Stoperzy są z dupy jeśli chodzi o grę w powietrzu i stąd takie kwiatki. Para Vermaelen - Djourou na takie akcje by sobie raczej nie pozwalała i zapewniłaby bramkarzowi większy komfort.



