No Robin trochę przyaktorzył wczoraj przy tym wolnym, ale kontakt był i rywale chyba za dużych pretensji nie mieli. Do tego ta ręka w polu karnym. Niby przypadkowa, ale takie karne już widzieliśmy, wiec jakby podyktował to pretensje tylko do Robina można mieć, choć wyraźnie widać ze celował głową i nie sięgnął.
Z drugiej strony masa groźnych wejść rywali (Johnson, Bowyer x2, Jerome) i wszyscy dograli do końca, lub jak w przypadku Bowyera - do zmiany.
Jakby wygrana była 1:0 to moznaby się wykłócać komu sędzia bardziej sprzyjał, ale wynik złudzeń raczej nie zostawił. Sedzia mylił się w obie strony mniej wiecej równo imo



