To jest jakaś totalna bzdura zaprzeczająca wszystkiemu, co widziałem przez ostatnią dekadę w lidze włoskiej.Każdy mecz można wygrać. Jeżeli się tego nie robi, to znaczy, że zrobiło się za mało, aby to osiągnąć.
Możesz żyć dalej w świecie idealnym, ale tu, w brutalnej rzeczywistości, złodzieje z gwizdkami nader często przesądzają, kto i ile tytułów z rzędu zdobędzie, nie bez powodu powstają wirtualne tabele, w których przy liczbie punktów dodanych przez sędziów widnieją przy niektórych klubach liczby dwucyfrowe.
Nie oglądałem meczu, który jest tematem tej dyskusji, nie oglądam ligi angielskiej na tyle dokładnie, by ferować wyrokami pod adresem arbitrów brytyjskich, wiem jednak, że przede wszystkim w lidze włoskiej, ale i hiszpańskiej czy polskiej (i zapewne nie tylko w tych rozgrywkach) w ostatnich latach pozycja ekip w tabeli i tytuły mistrzowskie należałyby do innych ekip, gdyby końcowi liderzy w tabelach nie byli solidnie wspierani przez arbitrów.



