Ja też polecam, choć nie uważam by był dla każdego. Film jest wielowątkowy i niechronologiczny jak filmy Inarritu, czy Źródło Afanofskiego, do którego mu najbliżej. Różnica jest taka, że są to powiedzmy alternatywne historię życia tego samego faceta, który opowiada je jako starzec.
A no i bacznie słuchajcie tych wykładów z fizyki, które nagrywa w jednym wątków Nemo Nobody, bo to dość istotne. Słowem film do główkowania, na bank nie będziecie mieli uczucia, że w pełni wszystko zrozumieliście, ale ogląda się go kapitalnie i bynajmniej nie jest ciężki


