Ale doprawdy co jest w tym dziwnego?
Milito najwyraźniej jako priorytet traktuje karierę reprezentacyjną. Kontuzjowany czy nie to jednak może sobie do CV wpisać różnorakie sukcesy z Barceloną a teraz chce wrócić do reprezentacji a nie osiągnie tego bez regularnej gry. W klubie nie może póki co na to liczyć i tyle. Nikt nie ma do niego pretensji w związku z kontuzjami, ale z drugiej strony nie będzie też miał specjalnych względów z powodu prześladującego pecha. Suma summarum wolałby odejść w zimie do klubu, który zapewne z miejsca da mu szansę regularnych występów niż walczyć od zera o miejsce w składzie Barcelony. Nie widzę w tym przypadku niczego szczególnie dziwnego czy zaskakującego. To nie jest tak, że zaraz po wznowieniu treningów zajmie miejsca Abidala w rotacji na środku obrony. Zbyt długo pauzował a Francuz gra nienagannie.


