Fajnie ze sa jeszcze ludzie, którzty potrafia zauwazyc, ze w poflinale graliscie z druzyna która pol roku wczesniej zmiazdzyliscie, a tu nagle nie szło ruszyc. Najpierw wpierdol (a zaczelo sie tak pieknie i mialo byc znow na stojaco) na San Siro, na CN przyjechalismy sie bronic jak nie przymierzajac byle Stuttgart czy Real, a tu Barcelona bije głowa w mur nawet z przewaga jednego gracza. Az Messi zaczal rzucac Maiconem po bandach z bezradnosci. Zasłanianie sie blednymi decyzjami jest troche słabe, jak na druzyne która dysponuje najwiekszym potencjalem pilkarskim na swiecie. Szczegolnie słabe jak sie przypomnie bledy arbitra na niekorzysc Interu. Pewnie juz nie warto do tego wracac.



