Tak bym tego nie nazwał. Po prostu nie miałem ochoty oglądać kolejnej kompromitacji w wykonaniu Chelsea. W pewnym sensie jest to jakiś mój wyraz rozczarowania grą zespołu, protest, jeżeli można to tak nazwać. A po drugie, chyba nie muszę oglądać każdego meczu Chelsea? Żyję w wolnym kraju i robię to, co chcę. Akurat na wczorajszy wieczór wybrałem ofertę z The Emirates. I nie żałuję.emdżej pisze:Czyli oglądasz tylko wtedy, gdy drużyna jest formie? "Na dobre i na złe" pełną gębąniente pisze:Meczu z Wolves nie oglądałem, bo przyznam się szczerze, wiedziałem, że przegramy.
Twoja wypowiedź jest tak żenująca, że szkoda czasu na jej komentowanie.Kamil232 pisze:No dla kibiców Chelsea, którzy zaczęli jej kibicować od czasów ery Romana, to nowością jest taki stan zespołu i takie wyniki, więc może to nawet lepiej, że taki mają kryzys, zrobi się przesiew niektórych sezonowców



