Tak czy inaczej Real w drugiej połowie zaczął stosować to, czego domagałem się w przerwie - pressing i od razu różnica kolosalna. Wcale nie uważam, że taką zmianę przyniosło zejście Lassa i wejście Khediry, ale nie da się ukryć, że Sami grał zdecydowanie lepiej.
Real zaczął panować nad piłką, a Villarreal miał dużo mniej z gry. Tak powinno być od początku, a nerwów byłoby zdecydowanie mniej.
Brawo dla Mourinho za wprowadzenie Kaki za Albiola. Oczywiście Khedira zaczął grać wtedy trochę bardziej z tyłu, ale to była zmiana z jajem. No i to, że Kaka strzelił bramkę jest faktem godnym odnotowania samym w sobie.
Cristiano 23 gole w 18 meczach
Mou może trochę przegiął z tą napinką celebrując gola przed ławką Villarreal, ale emocje na pewno były wielkie. Cieszyłem się w bardzo podobny sposób.



