Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 11 sty 2011, 12:27

Carrick może przez 90 min piłkę dotknąć 10 razy, ale przez cały mecz idealnie czyści środek pola, asekuruje, stosuje pressing, podwaja krycie, stwarza przewagę. Ludzie tego nie widzą, dlatego zazwyczaj DM są niedoceniani.
Nie do końca. Z Carrickiem jest jeszcze trudniej, bo to nie jest taki typowy DM. Ludzie za DM postrzegają zawodnika niezwykle walecznego, niemal zapierdzielającego od bramki do bramki (błędnie mylą tą pozycją z pozycją CMa - Vieira, czy Keane nadal dla niektórych są DMami :lol: ). A jeśli ktoś nie jest DM to musi być przecież mega kreatywny AM, co nie ? :lol: Wielu nie rozumie, że jest coś pośrodku i że to "coś" może dawać dużo drużynie.

Carrick częstokroć gra zaraz przed linią obrony, ale nie ogranicza się do 10-ciu podań na mecz. Gra jak cofnięty rozgrywający, wyprowadza piłkę ze strefy obronnej i jest jednym z najważniejszych kawałków naszej układanki jeśli chodzi o płynność gry. Nie traci piłek, nie ucieka się często do hollywoodzkich podań i ludziom to średnio odpowiada. Nie rozumieją jak ważne jest utrzymanie się przy piłce, dyktowanie tempa gry (jakoś w Anglii niezbyt ceni się takich pomocników i później się dziwić, że na wielkiej imprezie Wyspiarze nie potrafią wymienić kilkunastu podań :lol: ). Kibice często nie rozumieją, że nasza gra opiera się na skrzydłach. Przez to środek pomocy musi grać głęboko, bez zbytniego ryzyka. To pozwala nam zachować solidność w tyłach, a przy dobrej dyspozycji czwórki z przodu - zapewnia nam fajną grę z przodu.

ps w niedziele Carrick był IMO jednym z najlepszych na boisku.

Wróć do „Anglia”