Jak na razie Lech robi wszystko, aby zatrzeć dobre wrażenie z jesieni. Jak tak dalej pójdzie, to w lidze też zacznie im się palić w dupce. Bakero jest niestety taką dupą wołową, która woli liczyć kasę niż iść do prezesa i powiedzieć:
"[k****] zaraz trzeba będzie grać, a ja my się tylko osłabiamy!"
Tego nie będzie, bo JMB to bardziej bankier niż trener. Niedługo może w Lechu zameldować się Andreu, czyli kompan Maryśki z KSP. Wojciechowski raczej ma hiszpańskiego pomocnika głęboko w poważaniu i najchętniej dałby mu prywatny samolot, aby ten trafił do Lecha. Tylko na cholerę Kolejorzowi środkowy pomocnik, jak priorytetem jest skrzydłowy i napastnik?



