No rzeczywiście żenujący mecz Arsenalu.Na pewno było widać przewagę umiejętności graczy z Londynu to może ich gra wyglądała dobrze do 20 metra to później Wasze ''Armaty'' w postaci mojego ulubieńca Bendtnera czy Arshavina nie starały się absorbować obrońców Ipswich.Szczególnie ci dwaj mi zapadli w pamięć mimo, że cały Arsenal był bezpłciowy.Zaś gospodarze grali dość ciekawie falowo, bo mieli kilka momentów gdzie stwarzali sobie sytuacje pod rząd.Nie wiem czy był spalony przy golu Priskina bo akurat na ten moment przerzuciłem na Barce, ale tam komentował ten on Daniego Elvisa i znów na CC się przerzuciłem.Magnum pisze:Pozwolcie ze meczu nie skomentuje. [']
Mimo, że nie jestem fanem angielkiej piłki to mecz mi się podobał, trochę drwalowato, ale ciekawie, rewanż na Emirates będzie ciekawy, jak drugoligowiec tam coś strzeli to będzie niezły problem dla Arsenalu.



