Nie spodziewałem się aż takiej poprawy skuteczności. Okazji mieliśmy jeszcze więcej niż w pierwszej odsłonie bo Betis z minuty na minutę tracił siły. Messi hat-trick choć w całym meczu zmarnował przynajmniej trzy doskonałe okazje
Alves ['][']['] Co prawda zaliczył kolejną asystę, ale jak on pyerdoli idealne sytuacje bramkowe to się w pale nie mieści po prostu. Po ostatniej zniszczonej setce (dwusetce? wszak mógł podawać do Leo na pustą) trybuny zamarły jakby ktoś wyłączył fonię.
Affelay cały czas wygląda jakby nie za bardzo wiedział co się dzieje
Pinto miał trochę roboty i dziwne, że Betis nic nie strzelił.
W rewanżu rezerwy a więc misja powiodła się w stu procentach.


