
Wynik jaki wielu chciało, jest ogromna zaliczka przed rewanżem, będzie okazja do wystawienia kilku rezerwowych i odpoczynku dla Xaviego, Puyola, Leo itd. Fajnie, że trochę poprawiła się skuteczność mimo, że i tak kilka akcji spartaczonych maksymalnie. Alves dwukrotnie zamiast odgrywać walił na siłę, później wziął się za drybling. Mógł mieć spokojnie 3 asysty, gdyby tylko wybrał inne łatwiejsze rozwiązania. Trzeba się cieszyć i myśleć o Maladze, która po kilku transferach może postawić cięższe warunki. Tym bardziej, że jest tam trener, którego Barca pozbawiła dość dobrej roboty w Madrycie.



