Łażenie w drucie kolczastym?
Wnyki wokół głowy?
Czy to naprawdę takie nowatorskie? Nie lubie filmów, które zapamiętuje się tylko ze względu na krwawe sceny. Zapewne za rok zapomnisz, że oglądałeś taki film. Może parę scen z tego się w pamięć wryję, ale za jakiś czas i tak będzie większa siekanina... Jakiś Jason Dwieście Drugi
Poza tym w przypadku piły po prostu nie można mówić o odniesieniu do innych filmów, albo zapożyczeniach. Wiele pomysłów zostało zerżniętych. Oglądałem Piłę jush jakiś czas temu i teraz jush pozapominałem większość wzorców. Ale kto oglądał Siedem, będzie się czuł jak na powtórce z rozrywki pod koniec. Duch Davida Finchera się unosi nad tym filmem. Oczywiście nie można zapomnieć, że gdzieś jush była rola fotografa (niestety zapomnialem jak się nazywał- Adam?). Czyżby to Tim Roth we "Wściekłych Psach"?
Postacie są schematyczne. Lekarz co ma wszystko, ale mu to nie starcza, porywacz-idiota, co daje się pokonać związanej matce, fotograf, którego nie obchodzi, co robi, dopóki dostaje kasę, policjant, dla którego nierozwiązana sprawa staje się powodem obsesji. Ale to przecież nie ważne... ważna jest siekanina
W sumie nie powinienem tyle narzekać. W koncu film chyba najpierw do wypożyczalni trafił, a zaskakująca sprzedaż popchnęła go do kina. W każdym razie bezstresowa rozrywka dla całej rodziny, na niedzielne popołudnia
PS. Jeśli kogoś przerażają drastyczne sceny, to proszę sobie strzelić jakiś horror z Japonii. Tam reżyser musiał krećić dokument o powstawaniu filmu, aby udowodnić, że nie zabił nikogo podczas kręcenia



