Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: bartbuks » 14 sty 2011, 0:05

Toudinho pisze:jeżeli Mou liczył na Kake to się przeliczył, takie ejst moje zdanie, gdzie ta szybkosć i przyśpieszenie?...
A może policzysz sobie ile dni temu Kaka zaczął trenować? Jak długą miał przerwę? Jak takie jest Twoje zdanie, to niezły z Ciebie znawca.

Atletico przegrało ten mecz, bo taktyka defensywna w tej drużynie nie istnieje. Praktycznie wszystkie 3 gole padły po katastrofalnych błędach. Przy trzeciej najlepsza była reakcja QSF... Szkoda, bo widać, że facet ma zapał, aby pchać Atletico do przodu, lecz podopieczni trochę luzują. CR7 jeździł jak chciał, robił co chciał i szczerze, to i tak grał na pół gwizdka.

Atletico miało przy 1:1 dwie sytuacje, które powinny zakończyć się golem. Pierw strzelający nie zauważył stojącego jak drąg Forlana, który był niekryty. Druga to słupek. Potem strata gola ostudziła ich zapał. Najgorszy na murawie jednak był arbiter, który nie widział wielu głupich fauli, chamskich zaczepek, w których mistrzem jest obrońca Realu z numerem 4 (nazwiska nie pamiętam, bo nie warto).

Wróć do „Hiszpania”