Dzisiejszy mecz Bayernu to czysta adrenalina nawet dla postronnego kibica. Świetny początek Bawarczyków, już w drugiej minucie słupek, potem gol Mullera, kolejne świetne sytuacje i niestrzelony karny przez Lahma. Byłem zadowolony choć tradycyjnie w tym sezonie Bayern był nieskuteczny i powinnen prowadzić ze 3-0. Ale podopieczni van Gaala nie mogą grywać spokojnych spotkań tylko odpuszczają końcówkę pierwszej połowy co skutkuje poprzeczką dla VFL, niesłusznie nieuznaną bramką oraz niestrzelonym przez Grafitem rzutem karnym. Dramat. Druga połowa spokojniejsza, ale i tutaj Bayern dawał ciała po całości czego skutkiem był katastrofalny błąd Schweinsteigera i wyrółwnująca bramka dla gospodarzy.
Przez całe pół roku Bayern nie zmienił nic w swojej grze i wciąż zaczyna mecze dobrze, aby dawać dupy w drugich połowach (mecze z Schalke, z BVB, z Moenchengladbach) i nieumiejętność strzelania karnych. Nie widzę szans na dogodnienie Borussi, ale trzeba walczyć o wicemistrza. LM też można się pożegnać, bo to co cały sezon grają Bawarczycy to komedia.
No i wiadomośc dnia na koniec - Robery kontuzjowany! Już po około 15 minutach w starciu z Josue, który nieszczesliwie nadepnął mu na stopę prawdopodobnie zjebał sobie coś z kolanem lub stawem skokowym.



