Mecz z Argentyna był fatalny. Pierwsze 15 minut to była nawet niezłą gra w obronie, ale jeśli z takim przeciwnikiem nie wykorzystuje się tylu pozycji rzutowych to będzie ciężko wejść do siódemki co promuje awansem na igrzyska.
Na szczęście to była Argentyna a nie np. Francja która mając tyle okazji do objęcia prowadzenia nie pozostawiła by nam złudzeń. Teraz przed chłopakami dzień odpoczynku i mecz w formie cięższego treningu z Chile.
A ten komentarz Dębowskiego to żenada. Nie dość że mylił niektórych zawodników Argentyńskich to jeszcze gdy Wyszomirski obronił pierwszy strzał to Dębowski dopiero powiedział o zmianie w bramce, która tymczasem nastąpiła już jakieś 5 minut wcześniej. Godny odnotowania jest też wynik Szwecji ze Słowacją, wygrana 16 bramkami



